Světy jedné Goldivlásky

...na jakých to maličkostech závisí štěstí!

Město, jméno, blog

Stoi na stacji lokomotywa


Na jméno polského básníka Juliana Tuwima jsem poprvé narazila na semináři Literatury pro děti a mládež. O to, že mě jeho básnění tak okouzlilo, se zasloužila hlavně Mya, která mi neuvěřitelně energicky zarecitovala jednu z jeho nejznámějších básní pro děti - a to v originále, polsky... Část toho povídání jsem si tehdy nahrála a použila ho v následující hodině, kde vyvlolalo takové nadšení, že jsem ho musela pouštět třikrát. Doteď mám nahrávku v telefonu, ale zaboha ji nemůžu dostat ven, ani přes kabel, ani jakkoli jinak, navíc si stejně nejsem moc jistá, jestli by Marylka s internetovou prezentací svého recitačního umu souhlasila :-)

Nicméně se mi podařilo najít originál aspoň v psané podobě a přestože se recitované podobě nevyrovná - slyšela jsem v té básni syčení páry i rachot kol a měla pocit, že opravdu slyším rozjíždějící se parní lokomotivu - jsem z textíku pořád tak nadšená, že si ho tu musím vyvěsit, přeju příjemné počtení...
(méně odvážní si mohou kliknout na zkrácenou verzi českého překladu) :-)

LOKOMOTYWA

Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa -
Tłusta oliwa.
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Buch - jak gorąco!
Uch - jak gorąco!
Puff - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!
Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze palacz węgiel w nią sypie.
Wagony do niej podoczepiali
Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali,
I pełno ludzi w każdym wagonie,
A w jednym krowy, a w drugim konie,
A w trzecim siedzą same grubasy,
Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy.
A czwarty wagon pełen bananów,
A w piątym stoi sześć fortepianów,
W szóstym armata, o! jaka wielka!
Pod każdym kołem żelazna belka!
W siódmym dębowe stoły i szafy,
W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy,
W dziewiątym - same tuczone świnie,
W dziesiątym - kufry, paki i skrzynie,
A tych wagonów jest ze czterdzieści,
Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.

Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
I każdy nie wiem jak się natężał,
To nie udźwigną - taki to ciężar!

Nagle - gwizd!
Nagle - świst!
Para - buch!
Koła - w ruch!

Najpierw
powoli
jak żółw
ociężale
Ruszyła
maszyna
po szynach
ospale.
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi.

A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to,
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna zziajana, zdyszana,
Lecz raszka, igraszka, zabawka blaszana.

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha?
Że pędzi, że wali, że bucha, buch-buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki kołami ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,
I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...

 
























socha zpodobňující Juliana Tuwima (Lodž)
Poslední komentáře
11.02.2009 13:19:00: mya: a to ještě nepřipomínám tvou popularitu sborovou, kostely sbořené dvoučárkovým a a tak podobně ...
11.02.2009 12:33:22: No koukám, že se z obyčejné myy, s obyčejně děcky uvřískaným hlasem stala ze dne na den populární by...
09.02.2009 14:40:55: měla jsem to štěstí, a slyšela jsem mobilní nahrávku myina hlasu. Sama polštinu číst ani rozumět neu...
07.02.2009 08:23:37: Já našel odvahu a klikl jsem na český překlad. Moc se mi nepozdával, a tak doporučuji přiložit k bás...
 
Světy jedné Goldivlásky © Goldilocks 2008